Literacki skarbiec codzienności.
Recenzja książki „Kuferek różności”
Recenzja książki „Kuferek różności”
Recenzja książki „Mati” oraz „Miłość nie umiera”
Recenzja książki „Wspomnienia Sybiraków”
Recenzja zbioru wierszy „Zobowiązanie”
Strażnicy pamięci ziemi lubaczowskiej.
Recenzja książki „Sybiracy”
Wyprawa w głąb sybirackich serc.
Recenzja książki „Z Kazachstanu i Kołymy do Polski”
Recenzja książki „Cierniowym szlakiem”
Jak Barbara Janczura w „Rymem w MEMA” oswoiła sztuczną inteligencję.
Nie da się ukryć, że w ostatnich latach dyskusja o sztucznej inteligencji w sztuce i literaturze budzi skrajne emocje. Jedni widzą w niej śmiertelne zagrożenie dla ludzkiej wrażliwości, inni wyłącznie bezduszne narzędzie generujące powtarzalne schematy. Kiedy po temat ten sięga uznana autorka kojarzona dotychczas z zupełnie inną, głęboką i bolesną tematyką historyczną – można spodziewać się wszystkiego. Tymczasem najnowsza książka Barbary Janczury, zatytułowana „Rymem w MEMA. Poezja człowieka i sztucznej inteligencji”, wydana we wrześniu 2026 roku, to artystyczny eksperyment, który wywraca dotychczasowe oczekiwania do góry nogami. I robi to w mistrzowskim, pełnym humoru stylu.