Literacki skarbiec codzienności. Recenzja książki „Kuferek różności”


 Literacki skarbiec codzienności. 

Recenzja książki „Kuferek różności”

 

Co kryje się w kufrze, który przez lata napełniany był okruchami codzienności, głębokimi przemyśleniami i życiową mądrością? Odpowiedź przynosi niezwykle ciepła, refleksyjna i dojrzała publikacja Barbary Janczury zatytułowana „Kuferek różności. Zapiski”. Ta książka, będąca częścią autorskiego cyklu „Refleksje życiowe”, to fascynująca, literacka podróż przez kalejdoskop ludzkich spraw, emocji i wspomnień.
Zapiski zrodzone z obserwacji świata
W odróżnieniu od wcześniejszych, poruszających dzieł historycznych skupionych na martyrologii Sybiru, „Kuferek różności” to publikacja o zupełnie innym, intymnym i kronikarskim charakterze. Autorka z właściwą sobie wnikliwością, empatią oraz rzadko spotykanym zmysłem obserwacji otwiera przed czytelnikiem zbiór swoich osobistych zapisków.
Znajdziemy tu luźne notatki, głębokie refleksje nad przemijaniem, drobne zachwyty

Walka z chorobą, która zrodziła miłość silniejszą niż śmierć. Recenzja książki „Mati” oraz „Miłość nie umiera”

 


Walka z chorobą, która zrodziła miłość silniejszą niż śmierć. 

Recenzja książki „Mati” oraz „Miłość nie umiera”


Jak pogodzić się z losem, który bezwzględnie odbiera życie młodemu człowiekowi stojącemu u progu dorosłości? I czy ludzkie uczucie potrafi przekroczyć granicę wieczności? 
W najnowszym wpisie pochylamy się nad dwoma niezwykle intymnymi dziełami w dorobku Barbary Janczury, które tworzą spójny, choć rozdzierający serce cykl zatytułowany „Walka z chorobą”. Tym razem autorka opuszcza sferę wielkiej historii narodowej, by z właściwą sobie wrażliwością zapisać cichy, domowy dramat rzucony w cień nieuleczalnej diagnozy.
Część 1: „Mati. Miał zaledwie 21 lat” – Świadectwo przerwanej młodości
Książka „Mati. Miał zaledwie 21 lat” to przejmujący zapis odchodzenia młodego chłopca, tytułowego Matiego. Barbara Janczura z ogromnym taktem kreśli obraz

Mozaika bolesnych prawd. Recenzja książki „Wspomnienia Sybiraków”


 Mozaika bolesnych prawd. 

Recenzja książki „Wspomnienia Sybiraków”

 

Jak scalić rozproszone, zacierane przez lata głosy tych, którzy przeżyli piekło nieludzkiej ziemi? Odpowiedzią na to wyzwanie jest monumentalna i bezcenna publikacja „Wspomnienia Sybiraków”, nad którą pieczę redakcyjną i historyczną objęła Barbara Janczura. Ta książka to niezwykłe, wielogłosowe świadectwo, które drastycznie, ale i z wielką godnością rekonstruuje pamięć o tragicznych losach Polaków.
Zbiorowy portret syberyjskiej golgoty
W odróżnieniu od autorskich tomów poetyckich, ta publikacja ma charakter unikalnego dokumentu historycznego. Książka stanowi zbiór autentycznych relacji,

Kiedy rymy stają się długiem wdzięczności. Recenzja zbioru wierszy „Zobowiązanie”


 Kiedy rymy stają się długiem wdzięczności. 

Recenzja zbioru wierszy „Zobowiązanie”

Czy poezja może być formą obietnicy złożonej przeszłości, przodkom i własnemu sumieniu? Odpowiedź na to pytanie przynosi poruszający zbiór wierszy Barbary Krystyny Janczury zatytułowany „Zobowiązanie”. Ten tomik to głęboko intymne, liryczne wyznanie autorki, w którym każde słowo staje się artystycznym zapisem pamięci, tożsamości oraz głębokiego humanizmu.
Liryczny pomnik dla pokoleń
W odróżnieniu od monografii i opracowań historycznych, w tomie „Zobowiązanie” Barbara Janczura operuje czystą liryką. Autorka rzeźbi w trudnych tematach za pomocą metafory i rytmicznego wiersza, nadając bolesnym wspomnieniom o Sybirze, Kresach i tułaczce wojennej uniwersalny, poetycki wymiar.
Tytułowe „Zobowiązanie” to motyw przewodni większości utworów. Pisarka traktuje

Strażnicy pamięci ziemi lubaczowskiej. Recenzja książki „Sybiracy”

 


Strażnicy pamięci ziemi lubaczowskiej. 

Recenzja książki „Sybiracy”

 

Jak wielką wartość ma pamięć ocalona na poziomie lokalnym, bliskim sercu, splecionym z historią naszych sąsiadów, rodzin i znajomych? Odpowiedź na to pytanie przynosi fundamentalna publikacja Barbary Janczury „Sybiracy. Historia Koła Związku Sybiraków w Lubaczowie”. Ta wyjątkowa monografia to nie tylko rzetelne opracowanie kronikarskie, ale przede wszystkim hołd oddany ludziom, którzy po powrocie z „nieludzkiej ziemi” zbudowali w naszym regionie żywy pomnik narodowej pamięci.
Kronika niezłomności i wspólnoty
Książka skupia się na działalności Koła Związku Sybiraków w Lubaczowie, drobiazgowo dokumentując jego powstanie, rozwój oraz misję edukacyjną i patriotyczną. Barbara Janczura z wielką skrupulatnością odtwarza biografie lokalnych działaczy, spotkania rocznicowe, a także proces wznoszenia miejsc pamięci na ziemi lubaczowskiej.
Autorka pokazuje, że Związek Sybiraków to coś znacznie więcej niż organizacja zrzeszająca kombatantów – to przede wszystkim wielka rodzina ludzi połączonych wspólnym, traumatycznym doświadczeniem. Opowieść o tym, jak po latach milczenia w okresie PRL-u,

Wyprawa w głąb sybirackich serc. Recenzja książki „Z Kazachstanu i Kołymy do Polski”

 


Wyprawa w głąb sybirackich serc. 

Recenzja książki „Z Kazachstanu i Kołymy                     do Polski”

 

Jak zmierzyć ogrom sieroctwa i ból przyspieszonego dorastania w cieniu stalinowskiego terroru? Odpowiedź na to dramatyczne pytanie przynosi poruszająca książka Barbary Janczury „Z Kazachstanu i Kołymy do Polski”. Ta wyjątkowa publikacja to kolejna bezcenna cegiełka w dorobku autorki, stanowiąca bolesną, ale niezwykle oczyszczającą podróż śladami pokoleniowych ran zadanych narodowi polskiemu na „nieludzkiej ziemi”.
Dzieciństwo, które musiało natychmiast dorosnąć
Książka stanowi głębokie studium ludzkiej wytrwałości w obliczu dwóch skrajnie różnych, ale tak samo okrutnych realiów zsyłki: stepów Kazachstanu oraz lodowego piekła Kołymy. Barbara Janczura z ogromną wrażliwością skupia się na motywie

Przez lodowe piekło do wolności. Recenzja książki „Cierniowym szlakiem”


 Przez lodowe piekło do wolności. 

Recenzja książki „Cierniowym szlakiem”

 

Jak wielką siłę musi mieć w sobie człowiek, by przetrwać najmroźniejszy i najbardziej nieludzki obóz sowieckiego gułagu, a potem z bronią w ręku walczyć o wolną Polskę? Odpowiedź na to pytanie przynosi przejmująca publikacja Barbary Janczury „Cierniowym szlakiem. Z piekła Kołymy do Armii Andersa”. To książka-pomnik, która drobiazgowo odtwarza losy tych, którzy przeszli przez absolutne piekło na ziemi.
 
Świadectwo z najmroźniejszego zakątka świata
Książka skupia się na jednym z najbardziej dramatycznych rozdziałów polskiej martyrologii – zsyłkach na Kołymę, uznawaną za najcięższy i najbardziej zabójczy

Gdzie pokruszono serca i zatrzymał się czas. Recenzja książki „Ponury cień Sybiru”


Gdzie pokruszono serca i zatrzymał się czas. 
Recenzja książki „Ponury cień Sybiru”
Jak opowiedzieć o świecie, w którym głód wyznaczał rytm każdego dnia, a bezbronny człowiek musiał stawić czoła bezwzględnej machinie totalitarnego systemu? Odpowiedź na to dramatyczne pytanie odnajdziemy na kartach książki „Ponury cień Sybiru. Wspomnienia z zesłania” autorstwa Barbary Janczury. Ta niespełna 130-stronicowa publikacja to niezwykle poruszająca, intymna, a zarazem bezcenna lekcja historii, która rzuca snop światła na tragiczne losy polskich Sybiraków.
Sieroctwo na nieludzkiej ziemi
Książka stanowi zapis dramatycznych, rodzinnych wspomnień z czasów stalinowskich zsyłek. Centralnymi punktami tej opowieści są dziadkowie autorki – Anna i Wojciech Mielnikowie – oraz jej Mama, Anna (pieszczotliwie nazywana Nusią).

Cyfrowy surrealizm i ludzkie rymy. Jak Barbara Janczura oswoiła AI w „Rymem w MEMA”


 Cyfrowy surrealizm i ludzkie rymy. 

Jak Barbara Janczura w „Rymem w MEMA” oswoiła sztuczną inteligencję.

Nie da się ukryć, że w ostatnich latach dyskusja o sztucznej inteligencji w sztuce i literaturze budzi skrajne emocje. Jedni widzą w niej śmiertelne zagrożenie dla ludzkiej wrażliwości, inni wyłącznie bezduszne narzędzie generujące powtarzalne schematy. Kiedy po temat ten sięga uznana autorka kojarzona dotychczas z zupełnie inną, głęboką i bolesną tematyką historyczną – można spodziewać się wszystkiego. Tymczasem najnowsza książka Barbary Janczury, zatytułowana „Rymem w MEMA. Poezja człowieka i sztucznej inteligencji”, wydana we wrześniu 2026 roku, to artystyczny eksperyment, który wywraca dotychczasowe oczekiwania do góry nogami. I robi to w mistrzowskim, pełnym humoru stylu.

Szokujący zwrot: Od martyrologii do internetowego mema
Dla stałych czytelników autorki ten tomik poezji satyrycznej jest uderzającym, niemal sejsmicznym zaskoczeniem. Do tej pory Barbara Janczura dała się poznać jako

Pamięć wykuta w wierszu. Recenzja tomu „Dłutko pamięci” Barbary Janczury



📘 Pamięć wykuta w wierszu. 
Recenzja tomu „Dłutko pamięci” Barbary Janczury
 
„Dłutko pamięci. Wiersze o pamięci, prawdzie i Sybirze” Barbary Janczury to niezwykle poruszający, poetycki dokument syberyjskiej odysei. Autorka z ogromną wrażliwością i bolesną szczerością kreśli sagę o przetrwaniu, cierpieniu i niezłomności tych, którzy doświadczyli piekła „nieludzkiej ziemi”.
 
Wydawca trafnie zauważa, że poetka poprzez tytułowe „dłutko pamięci” buduje literacki pomnik pokoleniu, które u progu sędziwej starości odchodzi na wieczną wachtę. To określenie idealnie oddaje charakter tomu. Choć słowo „dłutko” brzmi subtelnie, w dłoniach Barbary Janczury staje się precyzyjnym narzędziem ocalenia od zapomnienia.

Dlaczego wciąż wracam do tamtych tematów? O roli dłutka pamięci.

Książki Barbary Janczury: Tryptyk Syberyjski, Kuferek różności, Mati Miał zaledwie 21 lat.

Na powyższym zestawieniu brakuje jeszcze mojego najnowszego tomu poezji „Dłutko pamięci”, który stał się bezpośrednią inspiracją do napisania tego artykułu.

Często zadaję sobie to pytanie. Dlaczego moje pióro, zamiast szukać tematów lekkich i beztroskich, wciąż krąży wokół cierpienia, historii i trudnych pożegnań? Odpowiedź kryje się w pojęciu, które niedawno zagościło na blogu – w „Tryptyku Syberyjskim”, a także w tytule mojego najnowszego tomu poezji: „Dłutko pamięci”. To nie tylko cykl historycznych wspomnień, ale przede wszystkim opowieść o przetrwaniu, ludzkiej niezłomności i miłości, która potrafi przetrwać najgorsze piekło.
Tytułowe dłutko to moje skromne narzędzie – pióro, którym próbuję ocalić od zapomnienia twarze i emocje. To powolna, czasem bolesna praca w twardym materiale ludzkich wspomnień, ale jestem ją winna tym, którzy sami już mówić nie mogą.

Co naprawdę skrywa mój „Kuferek różności”?
Mój proces twórczy przypomina czasem otwieranie starej, domowej szufladki ze skarbami. To właśnie w niej – w mojej książce „Kuferek różności” – zbieram